19 marca 2009

Chwile czułociszy...

Gdzieś już kiedyś pachniało tak sitowie
Gdzieś już przedtem taki kolor miała woda
To można powiedzieć tylko sobie
Choćbym bardzo chciała nikomu nie opowiem…



……………………………………………………………………………
Ulubiony paradoks tygodnia:
Czekam na Niego czytając kolejny felieton Clarksona, tym razem prześmiewający paradę antyhamburgerową. Popijam herbatkę anyżową. W barze wegetariańskim. ^^
……………………………………………………………………………

Jutro jadę na warsztaty dziennikarskie. Bo ja psychologie studiuję. Żeby było jasne ;P
Więc dziś wieczór dla Księcia…
Zaszyć się gdzieś cichutko i miło. Poszeptać sobie do ucha. Położyć głowę na Jego ramieniu, które jakby do tego było stworzone. Zapomnieć o czasie, o świecie… Heh, doczekać się nie mogę.

*** Miałam zapraszać na warsztaty z cyklu W Stronę Zmian 3, ale wychodzi na to, że mam spóźniony zapłon, bo choć warsztaty dopiero 28 i 29 marca, a zapisy ruszyły raptem 2 dni temu, to miejsc nie ma już na większość. Jednym słowem, zanosi się na sukces

15 marca 2009

Zapach domu...

Osłonię dłonią
Światło świec
Tak dobre dla nas…


W domu. Jeden dzień. No prawie dwa. A w sumie to dzień i parę godzin.
Głowie Rodziny stuknęła pięćdziesiątka. Należało to wydarzenie godnie uczcić. Księciu postanowił uczcić to godniej:


 
Taki prezent postanowił Głowie Rodziny ofiarować. Krwią własną to przypłacił, ale czynu dokonał. Prezent spotkał się z ogólną i szczególną aprobatą i aplauzem.
Księciu wkupia się w łaski. Swoją drogą, dobrze mu idzie. Rodzicielka zachwycona. Głowa Rodziny tys. O Babci Siwej nie wspomnę, bo się już o Termin dopytuje. A nawet o TERMIN bym powiedziała ;P

Bracik i Karol póki co się nie wypowiadają. Bracika, poza jego kobitką, świat nie bardzo interesuje. Karol, jak na prawdziwego tygryska przystało, na okoliczność marca też jest bardziej zainteresowany płcią przeciwną, wobec czego Mój Mężczyzna nie bardzo go interesuje ;P

Heh, ale fajnie tak domowo na chwilę… Rodzicielka się jakby częściej śmieje i pączki robi w godzinę Piffko z Głową Rodziny też jakoś inaczej smakuje do godzinnych dyskusji o niczym A Babcia Siwa ma najładniejsze zmarszczki pod słońcem I zawsze ciepłe ramiona I nikt tak nie prawi złośliwości jak Bracik ;P Choć ostatnio jakoś się powstrzymuje No i Karol… A to wszystko pod ramię z Księciem… Moim…

4 marca 2009

Ciszy i spokoju. Chwilę...

Ten dzień
zaczął się marnie
i marnie skończy się… 



Najgorsze są noce. Dopadają mnie wtedy wszystkie myśli, plany i rozważania z ostatniego tygodnia i te na miesiąc do przodu. Wczoraj położyłam się już o 1. Po godzinnym przewracaniu się z boku na bok i z brzucha na pośladki, zaryzykowałam i włączyłam światło. Moja współlokatorka mnie kiedyś ubije pierwszą rzeczą jaka wpadnie jej w rękę, choćby to miała być fioletowa, włochata poduszka w kształcie serca. ;P
Jak już jednak nadmieniłam, tym razem poniosłam to ryzyko. Nawet bezszwankowo. Wyciągnęłam Świat wg Clarksona. Nie muszę mówić, że to nie ja lubuję się w programach motoryzacyjnych? Cóż, pisze całkiem znośnie więc nie narzekam Tak więc, wyciągnęłam, przeczytałam 3 felietony, zjadłam corna bananowego, popiłam wodą. Tak minęło mi pół godziny. Pomyślałam – może teraz? Teraz trwało kolejne pół godziny, a może i godzinę. Wrrr… Chyba zacznę z prochami nasennymi, bo nie mam pomysłu :/