Gdzieś w nas stroją namiot cyrkowcy,
Gdzieś w nas płoszą dzieci jaskółki,
Gdzieś w nas grają w karty płomienie,
Gdzieś w nas… Storczyk sprawia wrażenie jakby żył. Korzonki podsuszone, zdaje się przestały gnić. Dwa ostatnie kwiatki chwilowo zaniechały opadnięcia. Można się pokusić o stwierdzenie, iż kryzys został chwilowo zażegnany. Tylko moja nadgorliwość kładzie się niepokojącym cieniem na przyszłość kwiotka.
Kto pierwszy był fakirem? Kto pierwszy astrologiem?
Kto pierwszy został królem, a kto chciał zostać bogiem?
Kto z gwiazdozbioru Vega patrząc na ziemię zgadnie
Kto pierwszy był człowiekiem? Kto będzie nim ostatni?… Ciemno już. I zimniej niż kilka godzin temu. Wchodzę do mieszkania. Wita mnie bałagan. Ten sam, który był tu przed moim wyjściem. I Kocica. Jak zawsze stęskniona i warująca pod drzwiami. Oczka jak na zapałkach, ale przecież ona wcale nie spała.
Nie będę sprzątać. Jutro to ogarnę, razem z resztą góry prasowania. Piwko raz poproszę. Duża łyżka miodu i sporo soku malinowego. Mrrrr… Książka w łapkę i niech się dzieje. Beze mnie.
Długo czekać smutno jest.