28 marca 2015

Byle do jesieni...

Nasza cierpliwość, zwykłą koleją losu, jest wystawiana na kolejną próbę. Najnowsze wieści głoszą, że nowy plan zagospodarowania "może" będzie jesienią. Czyli nasza wymarzona działeczka ciągle pozostaje malowniczym użytkiem rolnym.
Dziś rozmawiałam z właścicielem. Wyrównał efekty dziczych harców, zasiał owies i mówi, że jak się wszystko zazieleni, to będzie pięknie. Heh. Tyle to ja wiem ;) Tam nawet na przedwiośniu jest pięknie. Więc czekamy.
Czas ten umilamy sobie odświeżając sypialnie. Ja jestem zachwycona, Małż jest przeziębiony. Tak, że tak :)

2 komentarze: