11 kwietnia 2013

Powietrze...

Cudownie jest, powietrze jest,
Dwie ręce mam, dwie nogi mam,
W chlebaku chleb, do chleba ser,
Do picia deszcz...


Ogłaszam wszem i wobec uroczyście nadejście wiosny. Trochę się ociągała, przyznaję, to dość nieładnie z jej strony, ale tak mnie zachwyca swą obecnością, że wszystko jej z miejsca wybaczam. Wczoraj miałam jeszcze wątpliwości. Pojawiła się nieśmiało, niezbyt słonecznie, ale z każdym dniem rozkwita. Cudownie! Nareszcie! Brak mi płuc, żeby wziąć tak głęboki wdech, jakiego potrzebuję. Ale wpuszczam ją wszystkimi oknami. Niech wejdzie. Niech się rozgości. Niech się rozśpiewa. Niech zostanie jak najdłużej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz